Strona www.niemiswiadkowie.bialystok.pl ujrzała dziś światło dzienne, jeśli jej tematyka nie pozostaje Ci obojętna, podziel się swoją refleksją.
Subskrybuj:
Komentarze do posta (Atom)
Strona www.niemiswiadkowie.bialystok.pl ujrzała dziś światło dzienne, jeśli jej tematyka nie pozostaje Ci obojętna, podziel się swoją refleksją.
18 komentarzy:
świetny pomysł. bardzo fajna strona! jestem pod wrażeniem... gratulacje twórcom!
ciekawe...wysmakowane czarno-białe fotografie. Białystok jak z filmu noir...gdzieś zawieszony...jak zawsze pomiędzy urokliwym kiedyś a nieokreślonym teraz.
Chartwik
Fantastyczny pomysł na stronę. Wspaniała idea. Zamurowało mnie gdy zobaczyłem te zdjęcia. Nie wiedziałem, że Białystok może być tak piękny.
Marcinie, tego mozna się było po Tobie spodziewać! Cieszę się, że są jeszcze ludzie duchowo i twórczo aktywni, którzy oprócz zarabiania na chleb mają siłę i zdolności by budzić innych z uśpienia...
- d.k.architekt
dzieło godne pochwalenia jednak w rejestrze zabytków choćby na ulicy warszawskiej jest conajmniej o jedną lub dwie pozycje więcej ....pozdrawiam... i powodzenia w poszukiwaniach zaginionego "niemego" zabytku
Chodzi o drewniany budynek przy Warszawskiej 58. Isnieje wyłącznie w rejestrze, zniknął jakiś rok-dwa lata temu. Spłonął lub został rozebrany ze względu na zły stan techniczny, nie pamiętam dokładnie. I z tego co wiem właścicielce terenu nie zależy na odbudowaniu go. Tym bardziej, że jak ulał pasuje tam kilkukondygnacyjna kamienica. Dzięki za czujność, "anonimowy".
Errata: poprzedni wpis dotyczy nieistniejącego budynku pod numerem 52, nr 58 zniknął niedawno, plac po budynku jest ogrodzony i zgodnie z tablicą informacyjną jego rozbiórka nadal trwa.
Dobry pomysł, powinno być takich stron jak najwięcej. A co z dzielnicami peryferyjnymi? Tutaj także można znaleźć różne ciekawe zakamarki.
Nowe spacery w przygotowaniu. Peryferyjne dzielnice pojawią się na pewno.
Rewelacyjny projekt! – zarówno pod względem formy jak i idei. Jakości warsztatu Marcina i Jego wrażliwego oka nie trzeba udowadniać – to widać – a i wiele razy to udowodnił. Tutaj w magiczny i tylko sobie właściwy sposób pokazał, że w Białymstoku jest co chronić. Nie tylko obiekty ale i klimat miejsc....
Że trzeba chronić – to jasne. Pojawia się pytanie: jak?
W Polsce nie ma wielu skutecznych form ochrony śladów minionych epok. Wpisanie obiektu do rejestru zabytków to często wyrok jego powolnej śmierci technicznej.
Bo bez „opieki” konserwatorskiej taki np. budynek mieszkalny ma jakieś szanse na przetrwanie – w zmienionej co prawda formie – bo pokryty blachodachówką i z oknami z PCV. I może nie jest to ten sam budynek (często kreatywność inwestorów zdaje się nie mieć granic). Ale jest! Podczas gdy objęty „ochroną” tj. np. zakazem stosowania całej listy współczesnych materiałów – będzie (często po prostu z powodu braku funduszy na renowację uwzględniającą wymogi konserwatorskie)... umierał... ale za to z godnością! – z historyczną strzechą zapadającego się dachu i ze zmurszałymi i zamieszkałymi przez korniki okiennicami.
Wymogi ochrony konserwatorskiej ograniczają się do podawania wytycznych, co z danym obiektem można lub raczej, czego nie można. Nie idą za tym żadne środki, dotacje czy nawet wskazania kierunku możliwości ich pozyskania. W Polsce opieka konserwatorka ma w dużej mierze charakter intencjonalny.
To od zaradności i operatywności szczęśliwego właściciela dóbr kultury zależy jak długo i w jakiej formie obiekt będzie istniał.
Nie wiem, jak to jest w Białymstoku, ale w Gdyni istnieje możliwość uzyskania dofinansowanie na renowację elewacji zabytkowych modernistycznych wilii czy kamienic. Wnioski o dofinansowanie składa się do Urzędu Miejskiego dwa razy w roku. Właściciel co prawda musi przejść drogę przez mękę formalności (sporządzić m.in. kosztorys, szczegółowy zakres działań, harmonogram) ale, dodatkowo przy odrobinie szczęścia, może uzyskać dofinansowanie nawet do 75% wartości inwestycji. A to już coś, nawet, jeśli na pozostałą część musi wziąć kredyt.
Co można zrobić by to czym nas dziś wzruszają niemi świadkowie nie było jutro pięknem tylko wirtualnym... ?
Nic nowego w komentarzu nie wymyślę, wszystko napisali już moi poprzednicy, uzupełnię tylko o...
...Ja tylko zazdroszczę odwagi (pójścia z aparatem na Nowowarszawską ;))
Jerryzzz - to krzywdzący stereotyp, że tam jest niebezpiecznie. Czemu chcemy w to wierzyć, dlaczego właśnie tak uważamy? Bo właśnie tam dostaliśmy kiedyś w nos, ktoś poprosił nas o oddanie portfela, czy tylko wydaje nam się, że w odrapanych chatach mieszka społeczny margines, a po brukowanych ulicach przemykają się chętne zaczepki oprychy? Tyle racji, co opinii, jednak najczęściej formułowanych bez nawiązania do faktów.
to misto ma duszę, trzeba ją tylko wydobyć, poszukać. ciesze sie, że jest taka strona, że są ludzie którym przeszłość, tradycja i historia nie są obojętne a wręcz przeciwnie stanowia soiste natchnienie do działania. taki Białystok jest wart zainteresowania, przykrym jest fakt, że niestety co raz częściej odchodzi w zapomnienie. kiedyś w jaiejś książcce znalazłam okreslenie
"sztuka wysokocenna", może brzmieć infantylnie ale twoje zdjęcia są właśnie tego typu sztuką, szapopa.
Dziękuję.
super fotki!Pozdro dla ziomasów z Białegoooooooooooooooooooooooooo!!!
Obejrzeć zdjęcia na stronie internetowej to jedno zobaczyć to wszystko w realu to drugie.
Mega strona i mega zdjęcia. Białystok oraz całe Podlasie niestety są bardzo niedocenione. Możemy być dumni z naszego regionu.
Swietny pomysł, znakomite zdjęcia, ale błagam, kto wymyslił umieszczenie ich w jednym ciągu jedno obok drugiego? Fatalny błąd edytorski! Jedno zdjęcie konkuruje z drugim i mózg nie wie, na co ma patrzec, co jest ważne, robi sie bałagan, zdjęcia tracą na tym ogromnie. Proponuję zmienić sposób prezentowania zdjęć, porozdzielać je, a najlepiej jakby każde można było obejrzeć oddzielnie, by móc się na nim skupić.Moja uwaga tyczy "Spacerem po mieście". "Rejestr zabytków" - tu lepiej, ale dlaczego zdjęcia takie maleńkie, bez mozliwości powiększenia?
Prześlij komentarz